W dzisiejszych czasach zakupy online są tak popularne, że wielu z nas nie mogłoby się bez nich obejść – przyznało to aż 40% badanych (Big Commerce). Dzięki tej formie zakupów konsument może zaoszczędzić czas, a często nawet pieniądze, dokonując odpowiedniego rozeznania w propozycjach różnych sklepów. Tylko w Europie w 2017 roku istniało już ponad 800 000 sklepów internetowych (E-commerce News Europe). Mnogość sklepów niesie za sobą jednak także inne konsekwencje. Ludzie lubią mieć wybór i wydaje się, że im więcej sklepów i przedmiotów funkcjonuje na rynku, tym lepiej dla potencjalnego klienta. Niestety w pewnym momencie konsument czuje się przytłoczony poprzez zbyt wiele opcji, które musi porównać w celu dokonania świadomego zakupu.

To stwarza doskonałą okazję dla wydawców. Mogą zmonetyzować swoje strony internetowe, prezentując content zestawiony z produktami e-commerce. W ten sposób mogą pomóc klientom wybrać najlepsze produkty w najniższej cenie. Może to znaleźć zastosowanie w wielu przypadkach, niezależnie od tego, czy chodzi o małe codzienne zakupy, czy o bardziej znaczące wydatki, takie jak zakup egzotycznej wycieczki na wakacje.

Ten model biznesowy możemy podzielić na kilka etapów podróży klienta:

1. Zainteresowanie

Na początku musimy w pewien sposób przefiltrować odbiorców, aby dowiedzieć się, czy dane osoby są zainteresowani konkretnymi produktami. Content musi być odpowiedni do kontekstu – to kluczowa kwestia. Odpowiedni kontekst obejmuje także wydarzenia, trendy, pory roku itp. Nie każdy, kto wejdzie na podstronę z artykułem, musi planować zakup prezentowanego produktu, ale takie działanie stwarza szansę na taki scenariusz. W tym momencie chcemy wywołać preferencje dotyczące zakupów.

Przykład: artykuł pod tytułem „Trendy na lato: co nosić, by wyglądać jak gwiazda?” opatrzony zdjęciami siedmiu znanych aktorek, piosenkarek lub modelek podczas ich wakacyjnych podróży. Prawdopodobnie tylko osoby potencjalnie zainteresowane tym tematem klikną link i wejdą na stronę z danym contentem. Być może wśród nich znajdzie się kobieta, która sama wybiera się na wakacje i musi odświeżyć swoją garderobę. Kiedy czyta o trendach modowych i podziwia piękne stylizacje wzrasta szansa, że w przyszłości będzie szukała okazji do zakupu podobnej sukienki, którą właśnie nosiła jej ulubiona aktorka.

2. Zaangażowanie

Przed erą content-to-commerce konsumenci musieli manualnie wyszukiwać produkty, które właśnie widzieli w innym miejscu. Jest to zadanie czasochłonne, ale także bardzo trudne do wykonania, a czasem nawet niemożliwe. Na tym etapie odbiorcy wchodzą w interakcję z produktem i dlatego angażują się w ewentualne zakupy. To także mówi nam, kto jest bardziej zainteresowany danym produktem. Konsument nie tylko otrzymuje rekomendacje od sklepów internetowych zawierających dokładne te same produkty, które pokazano w treści, ale także innych – różniących się pod względem ceny, marki, czy stylu. Ułatwia to cały proces, ponieważ wszystko, co musi zrobić konsument, to kliknąć na bezpośredni link do tego konkretnego produktu w sklepie internetowym. Co więcej, nawet jeśli dana osoba nie podjęła wówczas decyzji zakupowej (z powodu braku czasu, rozproszenia itp.), dzięki działaniom z zakresu remarketingu możemy ponownie do nich dotrzeć – być może w bardziej przyjaznych okolicznościach do sfinalizowania transakcji. Kluczowe znaczenie ma dotarcie do właściwych odbiorców we właściwym czasie i miejscu (np. wieczorem poprzez media społecznościowe, wyświetlając reklamę z wcześniej oglądanymi produktami).

Przykład: Kobieta zachwycona tegorocznymi letnimi trendami pragnie zdobyć podobną sukienkę dla siebie. Pod artykułem widzi kilka propozycji. Wśród nich znajduje się dokładnie ta sama kreacja, którą aktorka nosi na zdjęciu. Niestety – jest za droga. Na szczęście w podpowiedziach znajduje także podobną propozycję, tym razem z niższej półki cenowej. W łatwy i szybki sposób może spełnić swój impuls zakupowy, klikając na bezpośredni link do sukienki idealnej na nadchodzący wyjazd. 

3. Zakup

Ostatnia faza to udany zakup. Klient nie tylko początkowo interesował się konkretnymi przedmiotami, ale nawiązał interakcję zarówno z treścią, jak i produktami, klikając dwa razy w odpowiednie linki. Jest gotowy na zakup produktu, ponieważ wydawca pomógł mu podjąć tę decyzję i przekierował go do sklepu internetowego. Kiedy klient jest już w e-commerce – ostateczna transakcja zależy właśnie od sklepu.

Przykład: Nasza bohaterka jest zdeterminowana. Wie, że chce kupić daną sukienkę. Poprzez content zdobyła wiedzę na temat tegorocznych trendów na lato. Ponadto już znalazła idealną opcję – połączenie wymarzonej stylizacji i przyzwoitej ceny. Jeśli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego, kupi tą sukienkę już za chwilę. Wyobraża sobie siebie w tej właśnie kreacji, jak spaceruje po plaży w blasku zachodzącego słońca…

Ten obrazowy przykład customer journey pokazuje, że zakupy to nie tylko transakcja. Chodzi przede wszystkim o marzenia, emocje i doświadczenia. Wyzwaniem dla marketerów i wydawców jest znalezienie najlepszej treści i przedstawienie produktów w najbardziej odpowiednich okolicznościach, aby pomóc klientom w podejmowaniu decyzji zakupowych. Content-to-commerce staje się nieodłącznym elementem promocji sklepów internetowych. Co więcej, warto wykorzystać w tym celu również content video, ponieważ format ten stanowi duży procent wszystkich treści w Internecie i jest wstanie przekazać odbiorcom większy ładunek emocjonalny – może to być bardzo skuteczne rozwiązanie reklamowe dla e-commerce. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *